Perspektywa Tessy
Moje serce zabiło jak szalone na wzmiankę o imieniu Josepha.
– Och, eee… tylko przyjaciel – powiedziałam szybko, wyrywając ojcu telefon.
Byłam wdzięczna, że nie skojarzył Josepha z Josephem Evergreenem.
Zmrużył na mnie oczy, ale nic nie powiedział, gdy pobiegłam po schodach na górę, a Ruby tuż za mną.
– O mój Boże – powiedziała, łapiąc mnie za ramię, żeby mnie spowolnić, gdy znal






