Perspektywa Tessy
– No właśnie tak, Tessa! Udało ci się! – wykrzyknął Lucias, klaszcząc w dłonie.
Reszta członków sabatu wyszła na podwórko, żeby zobaczyć, co robię. Wszyscy wpatrywali się w niebo i obserwowali, jak chmury ciemnieją, dokładnie tak, jak chciałam.
Na środku podwórka płonął mały ogień; ogień, który sama rozpaliłam. Ale nie bałam się go tak, jak wtedy, gdy podpaliłam las. Ten ogień by






