Oczami Tessy
Sowa wpatrywała się we mnie z przekrzywioną głową, gdy chwyciłam długopis z szafki nocnej i podeszłam do toaletki. Pod wiadomością od Josepha zapisałam lokalizację sabatu. Ręce trzęsły mi się z każdą literą, a łzy zamazywały mi wzrok.
Wiedziałam od początku, że żyje. Ale straciłam nadzieję. Teraz miałam pewność, że tam jest i że po mnie przyjdzie.
Mój Joseph żyje.
Nie wiem, skąd wziął






