Perspektywa Tessy
– Co to było? – zapytałam, czując narastającą panikę.
– On tu jest. Nie mamy czasu – powiedziała Esmeralda, zrywając się na równe nogi. – Rick, musisz mnie posłuchać – powiedziała stanowczo, wpatrując się w mojego ojca, który wciąż patrzył na mnie szeroko otwartymi oczami, jakbym nagle wyrosła mu druga głowa na oczach. – Rick! – warknęła przez zęby, przyciągając jego uwagę.
– Co?






