Perspektywa Tessy
– Macie prywatny samolot?! – wykrzyknęłam, wpatrując się w ogromny samolot stojący przede mną. Spojrzałam na Josepha z otwartymi ustami. – Od kiedy??
– Od zawsze – odparł Joseph, wzruszając nonszalancko ramionami. – Bernard uznał, że przyda się do dalekich podróży i nagłych wypadków. Używamy go głównie do odwiedzin rady.
Carter rozmawiał z pilotem, zanim wszedł na pokład samolotu






