Perspektywa Tessy
Miałam na sobie czarną spódnicę do kolan i różową bluzkę; włosy związałam w niski kucyk, a na twarz nałożyłam odrobinę makijażu, by podkreślić rysy. Ubrania idealnie leżały, podkreślając każdą krągłość i odsłaniając kawałek nóg. Czarne szpilki dodały mi kilka centymetrów. Muszę przyznać, wyglądałam całkiem nieźle jak na pierwszy dzień w pracy.
Józef gwizdnął z uznaniem, gdy wyszł






