Perspektywa Tessy
Kiedy wróciłam dziś wieczorem do domu, byłam kompletnie wyczerpana. Nie chciałam o niczym myśleć, poza tym, żeby wślizgnąć się do łóżka i natychmiast zasnąć. Ale oczywiście byłoby to zbyt proste. Ledwie przekroczyłam próg, usłyszałam kłótnię.
– Nadal był przywódcą naszego sabatu, Amy, powinniśmy zorganizować dla niego jakieś nabożeństwo – mówiła Hannah; była czerwona na twarzy i






