Perspektywa Josepha
Przeczesałem palcami włosy i wziąłem głęboki oddech. Nie byłem pewien, co powiem temu dzieciakowi. Nigdy wcześniej nie rozmawiałem z żadnym z nich sam na sam. Wiem, że te czarownice i czarodzieje mi nie ufają, bo jestem wampirem, ale starają się, jak mogą, bo jestem z Tessą i bo jej matka kiedyś mi zaufała. Nie obwiniam ich jednak za brak zaufania; wampiry przez lata urządzały






