Perspektywa Tessy
Konewka upadła na ziemię, a woda sączyła się w glebę wokół mnie. Słyszałam, że krzyki stają się cichsze, ale zaniepokoiło to ptaki czające się na drzewach i patrzyłam, jak odlatują w kierunku wiatru.
Serce opadło mi do żołądka, gdy ogarnęła mnie panika.
Krzyki stawały się coraz cichsze i przeszły w lekkie szlochanie. Świat wokół mnie zaczął szarzeć.
Spotkałam wzrok Anny, która st






