Kiedy Albert Hersey to usłyszał, otworzył oczy i spojrzał na niego. Choć jego twarz wykrzywiała się z bólu, a usta zsiniały całkowicie, wciąż uśmiechał się sarkastycznie.
Wyraz twarzy Alberta Herseya sprawił, że oblicze Reilly'ego spochmurniało. – Co to za mina? Zaraz umrzesz, a wciąż masz siłę na uśmiech. Z czego się tak cieszysz? Chcesz powiedzieć, że jestem bez serca? Owszem, jestem, ale co z t






