Chance Williamson patrzył prosto na Sabrinę Clarke. Nie śmiał podejść, bojąc się, że na jego widok Sabrina bardzo się zdenerwuje.
Chciwie wpatrywał się w znajomą sylwetkę, nie chcąc nawet mrugnąć.
Aż do momentu, gdy do kwiaciarni wszedł młody chłopak. Choć nazywano go chłopcem, wcale nim nie był. Wyglądał na dwudziestoparolatka. Sprawiał jednak wrażenie, jakby wciąż jeszcze się uczył. Niedojrzałoś






