Robert Foster posłał Patrickowi Herseyowi wściekłe spojrzenie. – Gówno prawda! To ona zachowuje się nierozsądnie!
Patrick Hersey zaniemówił. – Gdyby trzymała twoją stronę, byłbyś szczęśliwy!
Robert Foster zamarł. Trzymał butelkę i kręcił głową jak głupiec. – Nie, gdyby wzięła moją stronę, nikt nie wziąłby strony Meggy. Serce by mi pękło!
Wyraz twarzy Patricka Herseya był ponury i skomplikowany. –






