Słyszę bicie własnego serca pośród tej ciszy. Słowa wyślizgują się przez moje usta spokojnie i miękko, ale giną w tym pokoju, choć niemal czuję, jak unoszą się wokół nas.
Łzy moczą moje rzęsy, a ja zamykam oczy, poddając się oczekiwaniu, które pali w mojej piersi, boli, rozdziera ją na kawałki.
Szczerze mówiąc, czas zdaje się rozciągać; minuty wleką się w nieskończoność. Nie wiem nawet, jak długo






