Kiedy w końcu udało mi się zasnąć, słońce już wzeszło. Ale dla Juliana nie stanowiło to problemu... gdy tylko wypuścił z siebie te bombastyczne słowa, zapadł w głęboki sen. Jego silne ramię pozostało na mnie, trzymając mnie w objęciach „na łyżeczkę”, podczas gdy jego ciężki oddech łaskotał mój kark i prawdopodobnie moją pierś.
Byłam niespokojna… moje serce trzepotało i było pełne niepewności. Mój






