Wiedziałam, że Julian kazał mi się nie martwić, ale w chwili, gdy wyjechał za żelazne bramy willi, serce podeszło mi do gardła.
Moje drżące dłonie zaciskają się na materiale sukienki, podczas gdy wzrok błądzi po otaczającym nas krajobrazie. Posiadłość jest tak ogromna, że musimy jechać wzdłuż długiej, kamienistej drogi przez co najmniej dziesięć minut.
Otaczające nas lasy przynoszą dziwne poczucie






