Olivia zebrała się w sobie, by się uśmiechnąć. "W porządku."
Connor wyglądał teraz zupełnie inaczej. Zmienił markowe ubrania na te, które należały do dzieci Marty.
Olivia zastanawiała się, ile dzieci nosiło te same ubrania. Były nawet łaty naszyte na starszych łatach.
Ubrania były grubsze, sztywniejsze, a także cieplejsze.
Connor zdawał się tym nie przejmować. Podążał za Olivią jak mały szczen






