Shermaine przytaknęła. Mimo wszystko, widząc Roya w takim stanie, wątpiła, czy krótka chwila mu wystarczy.
Henry wstał, by powitać ją przyjaznym uśmiechem. "Dzień dobry, pani Shue. Jestem Henry. Proszę, usiądź."
Shermaine odpowiedziała: "Dzień dobry."
Wzrok Shermaine padł na zacieniony kąt, gdzie w końcu rozpoznała mężczyznę, który spokojnie palił i popijał drinka. To był Joshua.
W tej chwili wszy






