Ta kobieta nie sprawiała wrażenia "niewiniątka". Wyglądała na łagodniejszą i bardziej kruchą, a poza tym poruszała się na wózku inwalidzkim.
Ich spojrzenia się spotkały, oceniając się nawzajem.
– Doktor Shelly... – Zdezorientowany głos Alexa dobiegł z telefonu.
– Rozumiem – odparła Danielle, kończąc połączenie.
Kobieta uśmiechnęła się. – Dzień dobry, pani Shelly. – Wyciągnęła dłoń. – Pozwoli pani,






