Ross nie wydawał się speszyć zaczepkami Janice, ale Danielle spłonęła rumieńcem. Po krótkim przywitaniu oboje zjedli śniadanie i wyszli do pracy.
W kuchni Owen krzątał się, zarzynając kurczaka z wolnego wybiegu.
Ptak zaprotestował gdakaniem, dziko trzepocząc skrzydłami, walcząc z przeznaczeniem. Nie miał pojęcia, że jest poświęcany w imię tradycji.
Owen podwinął rękawy i powiedział: – Hodowałem ci






