Michael siedział w swoim mieszkaniu, z głową w dłoniach, a jego umysł szalał od myśli o porannej konfrontacji.
Całe jego życie wisiało na postrzępionej nitce, ledwo się trzymając, z każdą sekundą coraz bardziej się zsuwając. Wstał, chodząc w tę i z powrotem po salonie.
Prawie czuł, jak ściany celi się zamykają, wyobrażając sobie metaliczny trzask więziennych drzwi zamykających go na zawsze.
Jak do






