Choć serce Claire krwawiło, trzymała prosto plecy i wysoko unosiła podbródek, podążając za strażnikiem, który prowadził ją przez korytarze zakładu karnego, gdzie przebywała Sandra, z przepustką dla odwiedzających w dłoni.
Przez całe życie nigdy nie pomyślała, że z jakiegokolwiek powodu trafi do takiego miejsca, a jednak tu była.
Eric chciał wejść z nią, ale odmówiła. Zgodziła się tylko na to, żeby






