Żadne z nich, ani Sandra, ani Michael, nie odezwało się słowem, gdy wiózł ją do domu. Jedynym dźwiękiem był cichy pomruk silnika, a Sandra wpatrywała się w okno, pogrążona we własnych myślach. Wciąż walczyła z rozczarowaniem, że Michael odwozi ją do domu zamiast Dereka. Miała nadzieję spędzić z nim trochę czasu.
Michael z kolei wciąż nie mógł otrząsnąć się po wydarzeniach podczas kolacji. Cholerny






