Rayna osunęła się na kolana obok Ethana, cała drżąc, gdy na niego spojrzała. Krew sączyła się z rany na jego czole, zbierając się pod nim kałużą, a jego ramię leżało wykręcone pod nienaturalnym kątem. Oddychał płytko, ledwo wyczuwalnie, a jej serce ścisnęło się ze strachu.
– Ethan, proszę… zostań ze mną. Nie zostawiaj mnie – wyszeptała, a jej głos był przesiąknięty rozpaczą. Jej dłonie bezradnie k






