Promienie słońca wlewały się przez szpitalne okno, gdy Ethan siedział wyprostowany na łóżku, piorunując wzrokiem swojego brata, Melvina, który wylegiwał się na krześle obok.
Zraniona ręka Ethana spoczywała na poduszce, wciąż w temblaku. Jego usta zacisnęły się w wąską linię, a jego irytacja była tak widoczna, jak napięcie w jego ramionach.
"Mam dość tego miejsca" - oświadczył Ethan, tonem pełnym z






