Gdy tylko te słowa padły, wszyscy ponownie zamilkli.
Natychmiast potem wszyscy biznesmeni prowadzący tu interesy wlepili w Haylana mordercze spojrzenia. Atmosfera zrobiła się lodowata.
Haylan pozostał niewzruszony. Spojrzał na nich chłodno i wcale nie spanikował.
Simon wpadł w panikę i pospiesznie wstał, by wyjaśnić: "Właściwie, pan Jaber ma na myśli..."
Lepiej nie zadzierać z opinią publiczną.
Je






