Głos Maxwella był lodowaty. Przypominał głos Super Zabójcy unoszący się z piekła, wywołujący dreszcze.
Mówiąc, Maxwell wciąż chłodno wpatrywał się w Haylana, emanując morderczą aurą.
– Nie znam cię. Dlaczego na mnie czekasz? – zapytał spokojnie Haylan.
– Oczywiście, chcę z tobą robić interesy – odparł Maxwell.
– Jakie interesy?
– To proste. Wpadł mi w oko szmaragdowy wisiorek w twojej ręce. Podaj






