Gdy tylko Haylan się odezwał, z telefonu dobiegł znajomy i melodyjny głos. - Opuściłeś Królestwo Whileal?
W jej głosie słychać było nutę urazy i wyrzutu.
- Tak - odpowiedział.
- Obiecałeś, że mnie odwiedzisz. Planowałam nawet, żeby mój syn został twoim ojcem chrzestnym. - W tym momencie jej głos brzmiał jeszcze bardziej urażony.
- Wszystko stało się nagle, wiesz. Kto mógł przewidzieć, że tyle się






