Milo poprawił okulary.
Szkła odbiły światło z korytarza, dobrze maskując sarkazm w jego oczach.
Milo zawsze uważał Martina za przyzwoitego człowieka, ale ten uciekł się do tak brudnej sztuczki.
Twarz Martina była śmiertelnie blada, jakby ktoś oblał go wiadrem lodowatej wody.
Milo uniósł brwi.
Jednak wydawało się, że to szansa dla Ansona.
Jeśli Anson i Elaine…
Uśmiech Mila stał się jaśniejszy.
Mart






