Lamia spojrzała na Ansona z żałosnym wyrazem twarzy, mając nadzieję, że pomoże jej wstać.
Jednak Anson tylko chłodno się na nią gapił, nie okazując najmniejszej chęci podania jej ręki.
Lamia pozostała na ziemi, czując się kompletnie zrozpaczona.
Opiekunka już wyciągała rękę, żeby jej pomóc, ale Lamia rzuciła jej wściekłe spojrzenie, zmuszając ją do cofnięcia się.
Wtedy Lamia oparła dłonie na ziemi






