Atmosfera nagle stała się przygnębiająca.
Aby złagodzić zakłopotanie, Milo lekko odkaszlnął. "Panie Cameron, Julian, Eddy i Evie są w samolocie od kilku godzin. Muszą być zmęczeni. Może najpierw pojedziemy do domu?"
Anson skinął głową.
Musiał teraz trafić do szpitala, a dziś przyszedł odebrać dzieci bez zgody lekarza.
"Julianie, Eddy, Evie, pan Cameron był ostatnio zajęty, a jego kontuzje nóg się






