Wyraz twarzy Juliana pociemniał, gdy zastanawiał się: „Czyżby nie chciał, żebym pomógł mu otrzeć pot? Czy aż tak mnie nienawidzi?”
Na dźwięk swojego imienia Patrick wpadł pospiesznie. Widok Juliana na chwilę go zaskoczył.
– Pomóż mi wstać! – zażądał Anson.
– Posłuchaj, Anson, twoja noga potrzebuje odpoczynku. Jeśli będziesz tak dalej robił, naprawdę planujesz spędzić resztę życia na wózku inwalidz






