Twarz Ansona stężała, i rzucił płaszcz w Elaine.
Wzrok Elaine pociemniał. Ale zapach lekarstw zmieszany z jego oddechem, niczym gęsta sieć, szczelnie ją otoczył.
Elaine wypełniła złość i zerwała płaszcz, który rzucił jej na głowę.
"Anson, oszalałeś?"
"Tak, szaleję od dawna! Tylko ty masz lekarstwo."
Nawet jeśli Anson był zdenerwowany nagłym pojawieniem się czegoś w jego kieszeni, nie mógł się pows






