Elaine pchnęła Ansona na wózku inwalidzkim w stronę drzwi.
Zapytał: – Gdzie mnie zabierasz?
– W tym wielkim domu mamy mnóstwo pokoi gościnnych – odpowiedziała.
Skręcił ciało, patrząc na Elaine z niedowierzaniem, jego wyraz twarzy był pełen oskarżeń i poczucia krzywdy. – Wysyłasz mnie do pokoju gościnnego?
Elaine bawiło patrzenie na Ansona w takim stanie.
Nagle jego dłoń chwyciła jej dłoń, a uśmiec






