"Tatuś jest taki straszny!"
Widząc, jak Evie gorzko płacze, Anson zmarszczył brwi i złagodził głos.
"Evie, nie płacz. Idź na górę z braćmi zobaczyć się z mamą."
"Ale mamusia jeszcze śpi."
"Evie, mamusia śpi już tak długo. Jeśli będzie spała dalej, zrobi się noc." Julian wziął Evie za rękę. "Obudźmy mamusię."
"Dobrze!" Evie pociągnęła nosem.
Przed wyjściem Julian przygryzł wargi, patrząc na talerz






