Benjamin dopiero co się obudził, a Miranda nie przestawała zrzędzić mu nad uchem. Rozbolała go głowa, więc krzyknął ochrypłym głosem:
– Zamknij się i wynoś się stąd!
Benjamin nie zapomniał, że znalazł się w tak żałosnym stanie przez Mirandę! To wszystko była jej wina!
Słysząc gderanie Mirandy, miał ochotę wstać i ją uderzyć! Ale chwilowo nie mógł się ruszać. Potrzebował jeszcze trochę czasu na rek






