Trzydniowy termin uzgodniony przez windykatora i rodzinę Yatesów upłynął. Dowiedziawszy się, że rodzina przebywa w szpitalu, windykator udał się właśnie tam.
Nie chodziło o to, że był okrutny, ale musiał to zrobić z powodu rozkazu szefa.
Rodzina Yatesów mogła winić tylko siebie za zadarcie z niewłaściwymi ludźmi.
Windykator wykonywał polecenia. Szef kazał mu ściągnąć tyle pieniędzy, ile się da.
W






