Poranna Błogość
Z punktu widzenia Charlotte
Moje oczy otworzyły się powoli, wcześnie następnego ranka. Leżałam w łóżku na boku, mrugając w porannym świetle.
Wtedy poczułam jego ramię, ciężkie na moim ciele. Leżał ułożony do mnie na łyżeczkę, jego ramię było równoległe do mojego ciała, a dłoń spoczywała na moim udzie, kostka między moimi stopami. Ciężar jego ciała sprawiał, że czułam się bezpieczni






