Tiana wpadła do pokoju 316 na szpilkach, wściekłość niemal od niej emanowała.
"Ty mały smarkaczu! Postradałeś zmysły?!" Nie wahała się – jej dłoń z wprawą uderzyła Xandera w tył głowy.
Mierzący sto osiemdziesiąt osiem centymetrów Xander górował nad nią, ale Tiana złapała go za ramię i pociągnęła w dół, żeby móc go okładać, jakby nadal miał pięć lat.
Była wściekła.
Xander mógł mieć przewagę wzrostu






