Cameron zachowała kamienną twarz w obliczu bezpodstawnych oskarżeń Mileny.
– Dzięki mnie? – Usta Cameron wykrzywiły się w szyderczy uśmieszek. – Czyż sama sobie tego wszystkiego nie sprowadziłaś?
– To wszystko twoja wina! – wrzasnęła histerycznie Milena. – Wyrzucili mnie ze szkoły przez ciebie. I znowu przez ciebie wylądowałam w areszcie.
Jej długie włosy były dzikim, splątanym gniazdem. Wyglądała






