Alex wziął głęboki oddech.
– No dobrze panowie, pozwólcie, że pokażę wam odrobinę tego, o czym mówię – powiedział Alex, klaszcząc w dłonie i posyłając im diaboliczny uśmieszek.
– Tylko proszę, nie zmieniaj się w całości, błagam, żebyś ich nie wystraszył – droczył się Zander, co rozbawiło siedzącego Khala.
– No to zaczynamy. Mam nadzieję, że jesteś przygotowany, Andrew – zażartował Alex. Zamierzał






