Perspektywa Hayley:
Kiedy usłyszałam, że ktoś woła moje imię, instynktownie się zatrzymałam i odwróciłam. Byłam zaskoczona, widząc Jeremy'ego idącego w moją stronę z szerokim uśmiechem.
– W końcu cię dogoniłem – powiedział, uśmiechając się i unosząc bukiet kwiatów, który trzymał. „Wybrałem je dla ciebie”.
Trochę zbita z tropu, nie wzięłam kwiatów. Zamiast tego zapytałam: „Co ty tu robisz?”
Jeremy






