Punkt widzenia Hayley:
Zawołałam, ale Benjamin zdawał się mnie nie słyszeć.
Hera już wibrowała we mnie z ekscytacji, potwierdzając, że to rzeczywiście Benjamin.
Wtedy zauważyłam, że kobieta z toalety nagle pojawiła się znikąd. Nachyliła się i delikatnie pocałowała Benjamina w policzek, po czym wzięła go pod ramię i poprowadziła do prywatnego pokoju.
– Hej! Hayley! Wypuść mnie! Chcę oderwać tę kobi






