Przypomniałam sobie kierowcę, który wczoraj rzucił w moją stronę „Przeklęty pech”!
Skoro Dixon się zaangażował, nie chciałam już się tym martwić!
Widziałam, jak wiralowe wieści na mój temat powoli tracą na popularności. Długo siedziałam z telefonem w dłoni, ale wciąż nie miałam odwagi skontaktować się z Zacharym.
Nie wiedziałam, co naprawdę o mnie myślał!
Jednak Dixon i lekarz mieli rację. Powinna






