"Czyją to, do cholery, winą jest, że znowu się złości bez powodu?" Bruce gorączkowo wykręcił numer domowego telefonu.
W Greyport było już po trzeciej nad ranem.
Telefon dzwonił długo, zanim służąca w końcu odebrała.
W końcu większość ludzi używała teraz telefonów komórkowych, a ten stacjonarny prawie w ogóle nie dzwonił przez cały miesiąc.
Służąca ziewnęła i odebrała. Odbierając, narzekała: "Halo,






