– Grace, nie możesz tu zostać. Mówię poważnie – powiedział z troską Darcy.
Grace nadąsała się.
– Gdzie mam iść o tak późnej porze? Nie boisz się, że coś mi się stanie, jeśli wyjdę sama?
Darcy był oszołomiony.
Grace objęła go za ramię i powiedziała z czarującym uśmiechem:
– No weź. Pozwól mi zostać. Nikt się nie dowie.
Mówiąc to, sięgnęła, by rozpiąć pasek Darcy'ego.
– Grace, nie... nie rób tego. –






