Grace wciąż kipiała ze złości. – Joanno, gdzie poszli twój mąż i Darcy? Muszę go znaleźć.
Joanna zaśmiała się sucho i westchnęła. – Grace, mogli pójść coś załatwić, a zabieranie ciebie nie jest wskazane. Może lepiej wróć…
Słysząc ten spokojny ton Joanny, Grace wpadła w jeszcze większą wściekłość. Zapytała zszokowana: – Joanno, w ogóle się nie martwisz? W ogóle się nie złościsz? Twój mąż ma dwuznac






