Aria, czujna i ostrożna, trzymając pistolet, weszła do namiotu.
Leo był tak zdenerwowany, że nawet nie odważył się oddychać. On również trzymał broń, rozglądając się czujnie, w obawie, że potwór wyskoczy z cienia.
Namiot został otwarty.
Silny zapach krwi wypełnił powietrze. Na ziemi leżały dwa ciała.
W jednej z klatek piersiowych wykopano ogromną dziurę. Drugiemu skręcono kark o prawie 360 stopni.






