"Urgh..." Szyja Joanny była niemal złamana. Krew w jej żyłach była wysysana z ciała.
Wraz z ubywaniem krwi, jej świadomość stopniowo się zamazywała. Jej ramiona, które obejmowały Bruce'a, również bezwładnie opadły.
"Bruce, Bruce..." Joanna z trudem wydusiła z siebie dwa słowa, a łzy spływały po jej twarzy.
Ciepłe łzy skapywały na wierzch jego dłoni.
"Syk, syk..." Siła ssąca w ustach Bruce'a na chw






