Lekarze i asystenci stali jak wryci w ziemię. Żaden z nich nie odważył się go pocieszyć ani odejść.
Im bardziej Bruce płakał, tym bardziej był zrozpaczony. Jego żal powoli wylewał się potokiem niekontrolowanych łez.
Po przejściu przez wszelkiego rodzaju wyzwania i trudności w życiu, myślał, że nie ma nic, z czym nie mógłby sobie poradzić i rozwiązać.
Ale teraz...
W końcu zdał sobie sprawę, że był






