Joanna zamyśliła się na kilka sekund.
Jej ton złagodniał, a spojrzenie stało się łagodniejsze. – Bruce, czy nie możesz nie jechać do Melty?
Mówiąc to, Joanna przejęła inicjatywę, podeszła do Bruce'a i mocno objęła go w pasie.
Bruce delikatnie pogładził ją po włosach i powiedział łagodnie: – Nie, ta sprawa jest bardzo ważna. Muszę pojechać osobiście.
– Jaka to sprawa wymaga twojego osobistego wyjaz






